Wymiana kosmetyków na te o dobrym składzie, cruelty free i od czego zacząć?

Wymiana kosmetyków na te o dobrym składzie, cruelty free i od czego zacząć?

Nie była to decyzja impulsywna. Nie była to zmiana, która nastąpiła szybko i bynajmniej sam proces nie został jeszcze zakończony. 
Wiele miesięcy temu coraz częściej zaczęłam zastanawiać się nad zmianami, które dotyczyły mojego światopoglądu, moralności jak i etycznych aspektów. Wraz ze wzrastającą samoświadomością coraz bardziej dowiadywałam się kim jestem, jak chce żyć i na jakie wybory zarówno te małe jak i te większe chciałabym postawić. Wówczas jedną z decyzji było przejście na kosmetyki nietestowane na zwierzętach, całkowicie cruelty-free oraz o na takie o możliwie najlepszym sładzie, najlepiej naturalnym, ale nie był to wymóg konieczny.

Nie wiedziałam od czego zacząć. Z racji faktu, że częścią mojej pracy jest recenzowanie i testowanie kosmetyków miałam ich całą masę zarówno tych przesłanych od marek jak i kupionych w ramach inwestycji w Delicious Beauty. W głowie pojawiało się mnóstwo pytań od czego zacząć i jak się do tej całej wymiany zabrać? W tym miejscu udzielę Ci najmądrzejszej rady, zacznij od małych kroków, powoli w myśl zasady one step at a time.

Od czego zacząć wymianę kosmetyków na te o dobrym składzie?

 

1.Motywacja i prawdziwa chęć zmiany. Samo uświadomienie sobie dlaczego to robisz i w imię jakich wartości czy to zdrowotnych czy też etycznych i na ile są one dla Ciebie ważne stanowi pierwszy i najważniejszy krok. Czy jesteś w stanie odrzucić marki, które dotychczas kochałaś? Co zyskasz, a co stracisz przechodząc na etyczne kosmetyki?
Jeśli kalkulacje się zgadzają;-) i zyskałaś już pewność jesteś w połowie drogi i nie istnieją przeciwności, które Ci przeszkodzą!

2. Dowiedz się jak czytać składy kosmetyków i jakich substancji unikać. Jest wiele stron na których znajdziesz analizę poszczególnych składników, chociażby wizaz.pl. Sprawdź pod tym kątem te produkty, które już posiadasz i wyeliminuj te z najbardziej toksycznymi substancjami. Pamiętaj, że składnik, który jest na pierwszym miejscu występuje w największej ilości.

3. Wymieniaj stopniowo – najpierw kosmetyki do pielęgnacji.
Nie dasz rady zmienić wszystkiego w jednej chwili. Wymiana to proces. Zacznij od kosmetyków, które pokrywają największą część powierzchni skóry i najdłużej pozostają z Tobą w kontakcie. To właśnie przez takie powierzchnie najwięcej potencjalnych toksyn przeniknie do wnętrza ciała.

Dlatego właśnie mój proces wymiany kosmetyków na te o dobrym składzie rozpoczął się od balsamów i kremów, serum czy też esencji, które aplikowałam na ciało i twarz. Potem przyszła kolej mydeł, olejków, peelingów czy też maseczek. Na koniec zmieniłam pielęgnację włosów na całkowicie naturalną. Zależało mi na nakładaniu produktów, które zawierają faktycznie skuteczne i czynne substancje, które w widoczny sposób poprawią kondycję mojej skóry i nie dostarczą jej toksycznych składników. Na chwilę obecną stosuję w przeważającej części kosmetyki naturalne w niewielkim stopniu wspomagane zdobyczami najnowszej wiedzy .

4. Wymień kosmetyki do makijażu.
Tutaj poradziłabym Ci zacząć od podkładów w myśl wcześniejszej zasady, że nakładasz ją na większą powierzchnię niż np cienie do powiek. Dlatego warto tutaj postawić na te, które poza właściwościami wyrównującymi koloryt cery zapewnią jeszcze właściwości pielęgnujące.

 

U mnie doskonale sprawdziły się na pierwszy ogień kosmetyki marki Madara, PUR czy też Fridge, które po dziś dzień uwielbiam i uważam, że stanowią prawdziwe odkrycie roku.
Zdecydowanie w późniejszej kolejności zaczęłam poszukiwanie cieni i innych elementów kolorówki spełniających moje wymagania w tym zakresie.

5. Koniecznie zmień antyperspiranty! Klasyczne ze względu na zawartość glinu i aluminium  zwiększają ryzyko rozwoju raka piersi. Zahamowanie wydzielania potu powoduje nie usuwanie toksyn z organizmu.

Ja postawiłam na markę Schimdt’s, która ma w ofercie naturalne antyperspiranty, które bardzo fajnie chronią przed nieprzyjemnym zapachem.

Tak zaczęła się moja droga do zmian, która trwa już ponad pół roku i muszę przyznać, że z każdego z tych kroków jestem niesamowicie dumna. Nie kupuję już więcej produktów testowanych na zwierzętach i zwracam uważnie uwagę na składy .

 

W kolejnym etapie zamierzam zrezygnować w znacznej mierze z fast fashion i kupować ubrania o lepszych składach, trwalsze i wyprodukowane w etyczny sposób. Zasadniczo rozpoczęłam już tą drogę, oczywiście od małych kroczków.

 

Daj znać jaką Ty masz opinię w temacie etycznych zakupów i czy przywiązujesz wagę do składów kosmetyków? Sekcja komentarzy czeka na Ciebie.