Moje zasady LOW-BUY – Odpowiedz na te pytania zanim coś kupisz

Moje zasady LOW-BUY – Odpowiedz na te pytania zanim coś kupisz

 

 

Mój rok low-buy to niesamowite wyzwanie, które poprzedzone zostało wnikliwą analizą i przygotowaniem. Nie skłamię pisząc, że tematykę tą zgłębiam od wielu miesięcy. Przygotowałam plan nie wspominając już o odpowiednim nastawieniu. Zastanowiłam się od czego zacząć low-buy o czym pisałam tutaj jak i ustaliłam określone zasady, którymi będę się kierować dokonując wyborów zakupowych. To o nich będzie traktował dzisiejszy wpis.

 

Moje zasady LOW-BUY – Czyli jak dokonuję świadomych zakupów ?

 

  1. Na początek określiłam szczegółowe zasady dla moich stref problematycznych, czyli takich na które wydaję najwięcej pieniędzy. Są nimi makijaż, torebki, kosmetyki do pielęgnacji i w mniejszym stopniu ubrania.MAKJAŻ – mogę pozwolić sobie na zakup 2 „zestawów” miesięcznie- tak by móc nagrać dwa filmy testowe. Jest to ważna przestrzeń mojej działalności, więc inwestować w nią nadal postanowiłam, jednak zdecydowanie bardziej rozsądnie.
    PIELĘGNACJA– wyłącznie wymiana kosmetyku, na miejsce tego, który już skończyłam. Nie kupuję na zapas, ani pod wpływem reklamy czy inspiracji! Poza tym kieruję się składem świadomie wybierając te nietoksyczne.
    TOREBKI– mogę kupić torebkę wyłącznie na miejsce starej. W ten sposób utrzymam stały zasób torebek i nie skończę z dodatkową szafą pełną nie używanych dóbr.
    UBRANIA– kupuję ubrania dobre gatunkowo, podstawowe, które będą pasowały mi do conajmniej 5 stylizacji. W dużej mierze mam zamiar zrezygnować z fast fashion.
  2. Ustaliłam pytania jakie muszę sobie zadać zanim daną rzecz kupię.1.Czy mam już coś podobnego w swojej kolekcji czym mogłabym zastąpić rzecz, którą chciałabym kupić? Czy rzeczywiście jest ona unikalna i wyjątkowa.
    2. Czy jest mi dana rzecz potrzebna, czy może stanowi odpowiedź na impuls, inspirację ulubioną youtuberką, bądź ma być sposobem na radzenie sobie z niechcianymi emocjami.
    3. Czy zakup zmieści się w budżecie? Nie chcę kupować coś kosztem czegoś.
    4. Zastanawiam się czym się kieruję chcąc kupić daną rzecz? Czy przypadkiem nie kupuję z nudów, w ramach nagrody, lekarstwa na smutek bądź trudnych emocji ( lęk, napięcie, żal) z którymi trudno mi sobie poradzić.
  3. Daję sobie czas 5 dni od momentu chęci zakupu, aż do jego dokonanie. W tym czasie najczęściej okazuje się, że wcale tak bardzo nie kusi mnie dany przedmiot, który tak ochoczo bym zakupiła 5 dni wcześniej.
  4. Planuję zakupy z wyprzedzeniem. Przestałam kupować rzeczy spontanicznie, skuszona dobrą ceną. Nie poluję na nowości, które najchętniej posiadłabym wszystkie, a ostatecznie kończą w szufladzie nieużywane.
  5. Nie kupuję na wyprzedażach. Okazja czyni złodzieja, a dobra cena potrafi skusić na zakup rzeczy których nie mieliśmy w planach i nie są nam zupełnie potrzebne.
  6. Nie kupuję na zapas. W pewnym momencie zorientowałam się, że mam pełną szufladę kremów, tuszy, balsamów i innych dobrodziejstw, które zakupiłam bo nowość na rynku, bo dobra cena, bo blogerka poleciła. Bardzo rzadko do tej szuflady zaglądam, a kupione kosmetyki zalegają nieużywane. Zatem kupowaniu na zapas mówię stanowczo nie.
  7. Nie kupuję tych samych rzeczy w kilku kolorach. Nie jestem na pewno osamotniona w kupowaniu tej samej pomadki w kilku kolorach bo pierwszy kupiony doskonale się sprawdził, czy też kolejnej bluzki w tym samym modelu bo świetnie leży. Jak czas pokazał te dodatkowe kolory lądują nieużywane bo i tak pokochałam prawdziwie ten pierwszy. Nie widzę sensu dalszego powielania tego samego schematu.
  8. Przypominam sobie swój cel, do którego zmierzam w projekcie low-buy. Czy zakup danego przedmiotu nie oddali mnie od niego? Dla mnie jest to rezygnacja z konsumpcjonistycznego stylu życia, postawienie na samorozwój i zrozumienie swoich emocji jakie stoją za zakupami. Chciałabym wypracować swój osobisty, minimalistyczny styl i zacząć się otaczać mniejszą ilością przedmiotów, ale tylko takich które prawdziwie dadzą mi radość i zadowolenie.
  9. Wizualizuję sobie jak się poczuję jak już będę miała tą upragnioną rzecz. Czy przypadkiem nie będą to wyrzuty sumienia, że znów nie udało mi się zapobiec zakupowi kolejnej niepotrzebnej nikomu pomadki.

 

 

No to dobrnęłyśmy do końca, to moje zasady low-buy na ten moemnt. Zapewne wielokrotnie je jeszcze zmodyfikuję i dostosuję do aktualnych potrzeb. Koniecznie daj znać, czy Ty rownież masz swoje zasady dotyczące świadomych wyborów zakupowych. Sekcja komentarzy pozostaje do Twojej dyspozycji.

 

 

 

 

⭐️ SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Od czego zacząć projek Low-Buy? ⭐️
⭐️ SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Detoks od zakupów, dlaczego rezygnuję z konsumpcjonizmu? ⭐️

 

 

Summary