Czego nauczył mnie 2020 rok ? – Podsumowanie roku.

Czego nauczył mnie 2020 rok ? – Podsumowanie roku.

 

 

 

Rok 2020.
Zapamiętam na całe życie.
Okropnie trudny, nieprzewidywalny, chaotyczny, pełen wyzwań.

 

Rok 2020.
Rok odpowiedzi na pytania.
Czy sobie poradzę?
Kim jestem i czego oczekuję do życia?
Jakie są moje wartości?
Dokąd podążam ?

 

 

Rok 2020.
Rok, który dużo mnie nauczył. Dzisiaj o tym.

Czego nauczył mnie 2020 rok – Podsumowanie roku

 

  1. Świadoma pielęgnacja włosów.
    Lockdown, miesiące bez rodziny poza całym tragizmem z tym związanym sprawił, że jak nigdy wcześniej miałam dla siebie masę czasu. Zaowocowało to między innym poznaniem tajników równowago PEH, naturalnego wydobycia skrętu, stylizacji włosów. W takiej kondycji jak są teraz nie były nigdy wcześniej, a wiedza, którą nabyłam pozwoliła poszerzyć kontent na blogu o całą masę włosomaniaczych wpisów. Win, win.

  2. Hennowanie.
    Kto by pomyślał, że kiedykolwiek przejdę na ziołową koloryzację włosów. Kto by pomyślał, że sprawi mi to masę przyjemności. Mieszanie dodatków, efekty kolorystyczne i niesamowite właściwości odbudowujące strukturę włosów szokowały i powodowały że chciałam więcej i więcej.
  3. Regularne vlogowanie.
    Miniony rok to zdecydowanie czas vlogów i „wpuszczania” Cię w moją strefę komfortu. Treści zaczęły zmieniać się na bardziej lifestylowe i mam wrażenie, że to właśnie ta drogą chciałabym podążać dalej. Odkryłam się, że dzielenie się własnymi przemyśleniami może nie jest popularne, ale na pewno bardziej wartościowe.
  4. Świadome zakupy.
    Rozpoczęłam swoją drogę do coraz bardziej świadomych wyborów zakupowych. Przestałam zupełnie kupować kosmetyki testowane na zwierzętach, zaczęłam zwracać uwagę na składy. W mojej głowie powoli dojrzewała myśl o rezygnacji z konsumpcjonizmu i zmianie stylu życia, który przestał mi odpowiadać.
  5. Wiara w siebie.
    Teraz już wiem. Poradzę sobie ze wszystkimi. Nieważne jak ciężko będzie po drodze, dam radę, dokonam wyborów zgodnym z moją moralnością niezależnie od lęku jakie będą ze sobą niosły. Dumna jestem ile udało mi się dokonać i jak zmieniłam zdanie o sobie.
  6. Akceptacja swojego wyglądu bez makijażu.
    Pokochałam swoją skórę. Polubiłam te wszystkie niedoskonałości i oznaki starzenia.Nie mam problemu chodzić do pracy bez ani grama makijażu i czuć się z tym dobrze. Po części to wymuszona epidemią zmiana, a po części efekt procesu samoakceptacji.
  7. Czerpać radość z otaczania się kwiatami.
    W całym moim życiu nie miałam pół kwiatka doniczkowego dłużej niż przez miesiąc. Padały w niewyjaśnionych przyczynach. Dzisiaj siedząc i pisząc te słowa mam w domu conajmniej 30 doniczek zielonych cudów, które dają mi masę radości każdego dnia.
  8. Odpuszczanie.
    Odpuściłam dyżurowanie i w znacznej mierze pracę w ambulatorium. Przestałam mieć ten obrzydliwy przymus pracowania. Nauczyłam się, że są rzeczy ważniejsze niż zarabianie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek  się to wydarzy i zapewne nigdy by się nie stało gdyby nie przymusowy lockdown.
  9. Zmiana priorytetów.
    Zdałam sobie w pełni sprawę kim chcę być, jakich wyborów chcę dokonywać. Co jest dla mnie ważne i w jakim punkcie chciałabym się widzieć za parę lat.
  10. Cierpliwość.
    Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną. Dzisiaj w pewnym stopniu nauczyłam się czekać. Nie wszystko muszę mieć odrazu, właściwy czas nadejdzie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2020.
Zapamiętam na całe życie.
Okropnie trudny, nieprzewidywalny, chaotyczny, pełen wyzwań.